MASTER'S COMMISSION

10-miesięczna stacjonarna szkoła uczniostwa i życia chrześcijańskiego

Zorganizowana w trzy etapy

Etap I – odkrywanie wiary

Na pierwszym etapie odkrywamy wiarę i poświęcamy się poszukiwaniu naszej tożsamości. Hałasy, który towarzyszą codziennemu życiu, staramy się wyciszyć, aby wejść głębiej w relację z Bogiem. Poznajemy skarbiec Pisma Świętego i uczymy się różnych form duchowości.

Etap II – wrastanie w miłości

Na drugim etapie wzrastamy w miłości, koncentrując się na wspólnocie (czyli naszej klasie). Pracujemy nad swoim charakterem, ćwiczymy umiejętności budowania relacji i mierzymy sie z pytaniem o powołanie: nasze osobiste, jak i wspólne – powołanie do pójścia za Chrystusem.

Etap III – dzielenie sie nadzieją

Na trzecim etapie naszym celem jest dzielenie się nadzieją. Podróżujemy po Szwajcarii i Europie, odwiedzając wspólnoty, kościoły, instytucje społeczne i inne organizacje, i dzielimy się z innymi tym, czego Bóg dokonał w naszym życiu oraz w tym roku. Angażujemy się w projkekty socjalne i praktyczne, bierzemy udział w obozach, rekolekcjach, nabożeństwach, szkoleniach, i wielu więcej. W ten sposób możemy być świadkami tego, jak Bóg działa dzisiaj w wyjątkowy sposób w różnych miejscach.

Świadectwa

Świadectwo 1

Świadectwo Oli

W pierwszym tygodniu MC otrzymałam słowo: "Nie bój się już więcej, niech radość będzie z tobą już zawsze".

Na początku nie bardzo rozumiałam, co to oznacza. Zapytałam sama siebie: dlaczego Bóg mówi mi, żeby się nie bać, skoro nie czuję strachu? I jak mogłabym stać się bardziej radosna, skoro wszystko jest w porządku?

Ze względu na moją przeszłość zawsze starałam się być silna i niezłomna; udawać, że nie mam uczuć, ponieważ rozumiałam je jako oznakę słabości.

Ale z czasem Bóg objawiał mi coraz bardziej, w jakim miejscu naprawdę byłam. Pokazał mi, że przeżywam dwa rodzaje zachowań: stan kompletnego braku emocji lub niekontrolowany rollercoaster uczuć.

I od tego zaczął ze mną pracować. Pomógł mi wzrastać w wytrwałości i obdarzył mnie uczuciem spokojnej radości. Nauczyłam się wyrażać i odnajdywać źródła wielu uczuć oraz radzić sobie z nimi w bardziej dojrzały sposób.
Bóg nauczył mnie, że wrażliwość nie jest słabością i że mogę odkrywać nową drogę, przyznając się do swoich zmartwień i dzieląc się swoimi zmaganiami z innymi ludźmi.

Bóg obiecał mi: "Jeśli w końcu zdejmiesz swoją zbroję i odpuścisz, otoczę cię Moją ochroną i zapewnię wszystko, czego potrzebujesz".

previous arrow
next arrow

Więcej informacji

Kliknij, aby dowiedzieć się więcej.